Photography is like a woman. You love her to the limit. You suffer through it to the limit. You are constantly changing through it. You really never know who you are. But all the time you’re just doing your thing. You experience life.

Co nowego u Daniela

Fragment wywiadu udzielonego niedawno jednemu z lokalnych portali w Bedford.
—————————————————————————

 

Witaj Daniel. Nieustannie zajmujesz się fotografią artystyczną od dziecka. Jesteś twórcą kilku wystaw indywidualnych i zdobywcą wielu nagród. Czy chciałbyś nam opowiedzieć co się dzieje w Twojej pasji w ostatnich latach? Nad czym teraz pracujesz?

Dziekuję za to miłe pytanie. Ludzie kojarzą mnie głownie z komuniami, ślubami oraz inną fotografią komercyjną, dzięki której się utrzymuję już 25 lat. Kojarzą mnie też z produkcją filmów. Dzięki Twojemu pytaniu mam okazję opowiedzieć o tym, co dla mnie chyba najważniejsze. O czymś w rodzaju genezy powstania. O korzeniach i duszy, o dzieciństwie. Czymś co przekłada się na całe moje twórcze życie.

Co masz na myśli o dzieciństwie?

Widzisz. Nasze pasje rodzą się w nas kiedy jesteśmy jeszcze dziećmi. Fotografuję od 10 roku życia. Podobnie jak wielu, którzy zaczynają fotografowałem cały otaczający mnie świat, spędzając potem wiele godzin w ciemni, powiększając fotografie. Tematami było miasto Piła a w nim budynki w rozbiórce, jeziora, lasy, wydażenia oraz ludzie. Dlatego teraz po przeszło trzydziestu latach chętnie wracam do swojego spojrzenia z tamtego czasu, do zatrzymanych chwil, które zostały zapisane w tych zdjęciach. I daje mi to wiele do myślenia. Przywołuje mnie samego z tamtych lat. Chłopca zakochanego w fotografii. To właśnie geneza mojego powstania. Jak by narodziny spojrzenia artystycznego, subiektywnego na świat, które mam do dzisiaj, i którym kieruję się w mojej twórczości.

Pięknie to ująłeś. Czyli w fotografii najważniejsza jest dla Ciebie jej strona artystyczna?

Tak właśnie. Dlatego od jakiegoś czasu mówię o sobie otwarcie, że jestem artystą. A ludzi, których prowadzę w klubie fotografii w Luton też proszę aby właśnie tak siebie nazywali. Dlatego, że każdy z nich poszukuje i dąży do ukazania obrazów płynących wprost z jego duszy. I mimo, że pracuję dużo komercyjnie to wewnętrznie jestem artystą i to spjrzenie przenosi się bezpośrednio na efekty tej pracy. Dlatego moim klientom moge dać wyjątkowe obrazy.

Co Tobą kierowało w założeniu klubu fotografii w Luton?

Dawno temu sam do takiego klubu należałem i po latach zaczęło mi brakować ludzi podobnych do mnie. Udało mi się założyć klub wraz z moją ówczesną uczennicą przy wsparciu lokalnych mediów. Ponadto ta pasja zrobiła się bardzo popularna, wielu chce się uczyć a nie bardzo ma jak i gdzie. Próbuję też ludzi właściwie ukierunkować. Zaszczepić prawdziwego ducha fotografii artystycznej.

Nad czym pracujesz teraz w swojej twórczości?

Cały czas fascynuje mnie przyroda i człowiek ale tak naprawdę od kilku lat wracam do tematu KOBIETA. Kobieta, którą fascynowałem się już we wczesnej młodości kiedy była dla mnie wyobrażeniem anioła. Anioła, którego obserwowałem z fascynacją a nie potrafiłem się zbliżyć, czekałem. Anioła, który wreszcie pewnego dnia sam do mnie przyszedł i miałem okazję go poznać w pięknym, kobiecym wydaniu. I tak przychodzi do mnie co jakiś czas w postaci innej kobiety a ja staram się ująć jego – ją. Dostrzec i zarejestrować wnętrze, duszę, spojrzenie, kształt, swiatło jakie bije. Za każdym razem staram sie ująć to co niedostrzegalne pozostawiając wiele kadrów w rękach Stwórcy. Tym właśnie jest kobieta na moich fotografiach.

(…) Masz interesujące i oryginalne spojrzenie na kobietę.

Tak. Jestem artystą i tak właśnie ją widzę. Anioła. Po wielu latach fotografowania jestem bardziej pewien mojej własnej, wewnętrznej wizji I przekonań.

Jak wygląda takie spotkanie? Z Aniołem?

Potrafię go dostrzec. Czasami widze go juz z daleka a czasami dopiero jak jest blisko mnie. Od razu zaczynam wyczuwać. Czasami zdaża się konwersacja a czasami nie. Sam rzadko proponuję sesje. Wolę powierzyć to Stwórcy. Jeśli ma być sesja to będzie. Czasami zdaża się, że Anioł nagle do mnie pisze natchniony przez Stwórcę, po czym przychodzi. Od początku wiadomo, że zaistniał układ Anioł – Stwórca – Ja. Ten, który potrafi ująć. Wtedy czasami dochodzi do sesji fotograficznej, która jest nieczym innym jak spotkaniem kobiety i mężczyzny. I wywiązują się tutaj różne, emocjonalne relacje.

To brzmi jak działanie na poziomie duchowości. Jak wygląda taka sesja? Czym sie rózni od sesji potretowej dla dziecka czy młodej pary.

Tym to wlaśnie dla mnie jest. Ktoś może powiedzieć “goła kobieta”, ktoś, że to nie przyzwoite. Ja poprostu robię swoje do czego zostałem powołany. Poddaję się tej energii i całkowicie jej ufam. Nie planuje też sesji. Często jak dziewczyna pyta mnie jaki mam plan na sesję to od razu wiem, że to nie Anioł, że chce pracować schematycznie. Że chce ładne zdjęcia ale nie wie jak i nie da się jej ułożyć bo nie zrozumie. Fotograf – model. Czego oczywiście nie lubię. Ale czasami udaje się taką dziewczynę odpowiednio nastroić. Staram się obserwować, poczuć jej myśli a potem to już działanie intuicyjne. I z tego właśnie powstają te kadry. Zdjęcia ślubne czy portretowe na zlecenie polegają na wydobyciu z zastanej sytuacji jak najwięcej prawdy i dokumentu oraz pokazanie tego w ładnej formie artystycznej. Dlatego moi klienci często mi tak bardzo dziękują. Bo zdjęcia do nich mówią, mają w sobie energię, którą dostrzegam i przekazuję. Nie ma to nic wspólnego z sesją z Aniołem. Sesja z Aniołem jest jakby kwintesencją relacji pomiędzy mężczyzną a kobietą w krótkim, zaledwie kilkugodzinnym czasie w sferze duchowej, podświadomej z powierzeniem rezultatów w ręce Stwórcy. Oczywiście talent fotografa i kobiety, wnętrze czy sceneria, użyty aparat czy obiektyw oraz edycja zdjęcia też ma wpływ na końcowy rezultat ale to wszystko jest na kolejnym planie i nie potrafi zapewnić pożądanego efektu. Dlatego jak ktoś mnie pyta o przepis na dobry portret, jak ustawić parametry to nie potrafię odpowiedzieć ale potrafię zainspirować.

Skąd dziewczyna ma wiedzieć, że jest Aniołem?

Każda dziewczyna jest Aniołem. Aniołem w oczach mężczyzny. Dobranie tej pary to już działanie Stwórcy. Dziewczyna, która poczuje chęć pozowania to już połowa sukcesu. To tak jak z odpowiednim doborem w związku. Tak naprawdę to Anioł wybiera mnie. Niestety rzadko zdaża się, że trafia na odpowieniego fotografa, który jej anielskość potrafi wydobyć. Musi być obdarzony talentem od Stwórcy. Nie da się tego wyuczyć co nie znaczy, że nie należy pracować bo pracować trzeba dużo i ciężko a rezultaty przychodzą dobre lub bardzo dobre lub właśnie te, po których fotograf wie, że to dzieło sztuki i działanie Stwórcy.

Często wymieniasz Stwórcę. Czy trzeba być człowiekiem wierzącym aby fotografować Anioły? Czy ty jesteś wierzący?

Ciężkie pytanie. Bo każdy ma swoje własne wnętrze, którego nie ujawnia a nawet często nie zna go dobrze. Więc pracować na pewno warto. Chociażby dlatego aby się przekonać. Czy trzeba być wierzącym aby wyciągnąć cudowne kadry z kobiety? Nie. Można też o swojej wierze nie wiedzieć. Można wogóle nie myśleć tymi kategoriami. Wystarczy sie poddać Jego działaniu. Ja mam swoją drogę i swoją filozofię, do której doszedłem droga mojego życia. Stwórcą nazywam tego, który to wszystko co nas otacza, stworzył. Który stworzył wszystkie zależności między ludźmi. I tego, który dał mi talent czyniąc ze mnie artystę i zesłał do mnie Anioły, które mogę fotografować. Czy ja wierzę w Stwórcę? Tak.

Jak byś zachęcił młode dziewczyny aby przyszły do Ciebie na sesję?

Młoda kobieta w stanie rozkwitu jest już w tym momencie, w którym powinna przyjść na sesję. Dlaczego? Po pierwsze dlatego aby utrwalić to piękno i tą chwilę, która niestety szybko przemija. Zaufać w działanie Stwórcy i poddać się swoim emocjom. Jakby oddać się w ręce fotografa, który potrafi wydobyć z niej ją samą. Jest to dla niej tez okazja aby poznała sama siebie o wiele lepiej. Zobaczyła się od tej cudownej strony, której sama często nie widzi. Coś wiecej na zachętę? Sesje są bezpłatne. Wykonuję je w ramach mojej pasji. Ktoś lubi łowić ryby, inny lubi gry na komputerze, ja fotografuję Anioły. Przykłady moich prac są na mojej stronie. Co jeszcze? Fotografuje już przeszło trzydzieści lat. Jestem autorem kilku wystaw indywidualnych, zdobyłem kilka nagród na konkursach przed osiemnastym rokiem życia, o czym pisałaś na wstępie. Potem wyszedłem z założenia, że fotografia to nie rywalizacja jak w sporcie i nie wysyłałem już zdjęć na konkursy. Umieszczam je pod ocenę dla całego świata na portalu 500px. Portret studiowałem w łódzkiej filmówce. Pierwszej w Polsce uczelni wyższej fotograficznej. Na codzień prowadzę firmę wykonującą usługi w tym zakresie już ponad dwadzieścia pięć lat. Potrafię nawiązać świetny kontakt z modelem a dziewczyny, które fotografowałem są niezwykle wdzięczne za zdjęcia. Niektóre z nich mają już ponad czterdzieści lat.

Czyli w tej chwili artystycznie pracujesz w temacie kobiety anioła. Czy planujesz wiekszą prezentację w najbliższym czasie?

Tak. Na jesień planuję pokazać w formie małej wystawy dotychczasowe rezultaty a za kilka lat chce zrobić dużą prezentację.

Życzę powodzenia w Twojej drodze artystycznej i dziękuję za udzielenie wywiadu dla naszego portalu. Ciekawi ludzie w naszym regionie Bedfordshire są bardzo cenni.

Dziękuję za zainteresowanie moją osobą i twórczością. Młode dziewczyny serdecznie zapraszam do fotografowania. Nie musisz być zawodową modelką. Wystarczy, że będziesz sobą.