Photography is like a woman. You love her to the limit. You suffer through it to the limit. You are constantly changing through it. You really never know who you are. But all the time you’re just doing your thing. You experience life.

PICTURES OF YOU

 

Ostatnio jechałem autem przez polne drogi i włączyłem The Cure Disintegration. Płytę, którą słucham od młodości. Zaczęłem sobie wyobrażać, że po polach wokół chodzą wielkie stwory…

 

Słuchałem jej ok miesiąca. Naprawde znowu bardzo mi się podobała. Przypomniał mi się ostatni plener klubowy w Peak District i postanowiłem te dwie rzeczy połączyć.

Obrazy Ciebie idealnie przypasowały mi do tych zdjęć, które wykonywałem w towarzystwie ludzi z klubu.

A ludzie pojawiają się w naszym życiu na krótko. I tak naprawde ten material jest o tym, że i fajnie i na krótko.