KRAKÓW 1991

„Zewsząd tak ciasne widoki

Trudno rozszerzać horyzont,

Więc zaokrąglam horyzont!

Zaokrąglam!!”

Leopold Staff

 

„Czym jest wrażliwość? Wyczulenie na piękny motyw, ciekawy układ światła, ulotne zdarzenie? Skąd bierze się w nas ta cecha i dlaczego jest różna u różnych ludzi? Czy można ją zdobyć? Wykształcić? Wytrenować? Czy rozwija się w miarę jak dojrzewamy, czy w miarę jak doskonalimy warsztat? Jak to jest z tą wrażliwością na piękno? I co to jest piękno samo? To, które intuicyjnie wyczuwamy, że istnieje, ale którego całe pokolenia nie potrafiły sklasyfikować, skodyfikować, uchwycić.

„Oglądam prace Daniela i widzę w nich odcień nieuchwytnego piękna. Czy to tylko urok krakowskich starych murów? Zapewne też, ale przecież sam w Krakowie bywałem, sam również próbowałem to miasto fotografować i wiem jak niełatwo znaleźć i przekazać to co w nim najbardziej fascynujące. A więc wrażliwość, cudowne ?oko? fotografa dostrzegające to, czego tysiące przewalających się ulicami ?turystów? dostrzec nie jest w stanie. To co przekazuje nam autor ? plon kilkutygodniowego pobytu w Krakowie ? to starannie wybrane, znakomicie zobaczone i uchwycone obrazy ?wiecznego miasta?, jakich nie powstydziliby się najwięksi mistrzowie kamery. Obrazy zobaczone oczami Daniela, przepuszczone przez pryzmat jego wrażliwości, a więc niepowtarzalne. I dlatego oglądając Kraków Daniela, oglądam nie tyle Kraków, który wszak przecież znam, lecz Daniela samego. Jego wrażliwość, jego sztukę, jego osobowość. I dlatego ta wystawa wydaje mi się tak cenna.?

Mirosław Bocian – tekst do katalogu „Kraków 1991”

 

Do Krakowa zacząłem jeździć już jako młody chłopiec na wakacje do mojego wujka Andrzej Pieklak. Wujek skończył tam Akademię Sztuk Pięknych na Wydziale Malarstwa po czym został. Miał swoją pracownię na przeciwko Wawelu na ulicy Zduńskiej. Pisał też książki oraz zgłębiał religie wschodu. Wiele razem spacerowaliśmy i rozmawialiśmy. W mocnym stopniu ukierunkował moje myślenie i spojrzenie na obraz. Ponieważ najczęściej było upalne lato to zdjęcia wykonywałem głównie w nocy. Za to w ciągu dnia przemierzałem Kraków i jego okolice długimi spacerami. Na początku używałem aparatu ZENIT E a potem CANON AV1. Długi czas naświetlania sięgający nawet 8 minut. Materiały światłoczułe czarno-białe. Finalnie powstał materiał na wystawę, który wykopiowałem na kolorowym papierze do procesu RA4 przez filtr, który dał złudzenie odcienia sepii. Kopiowanie ta metodą pozwoliło mi na wydobycie wszelkich detali z negatywu.

Spacerując ulicą Floriańską podszedł do mnie starszy Pan i zaczął pozować przedstawiając coraz to dziwniejsze pozy i miny. Finalnie poprosił tylko o niewielkie pieniądze na herbatkę, które z przyjemnością mu dałem. Seria jego portretów zdobyła nagrode specjalną na Konfrontacjach Fotograficznych w Gorzowie.

Niezwykle miło wspominam ten czas i cieszę sie bardzo, że to właśnie wujek i Kraków mnie w pewien sposób ukształtowały w młodości. Kraków tak inny od Piły i wujek tak inny od ludzi dotąd poznanych. Przez wiele lat wracam do tego miasta i choć na krótko to dalej przemierzam jego ulice i kocham w nim swoją młodość i wrażliwość, którą tam zostawiłem. W późniejszych latach nawet nakręciłem krótki film, który odzwierciedlił klimat jaki wtedy w nim czułem.

.

 

 

Obszerniejsza relacja a także mała etiuda o Krakowie nakręcona przeze mnie po latatach zawarta jest w filmie dokumentalnym, który zrobił Piotr Syrek.