Photography is like a woman. You love her to the limit. You suffer through it to the limit. You are constantly changing through it. You really never know who you are. But all the time you’re just doing your thing. You experience life.

“DZIĘKUJĘ, ŻE UDOSTĘPNIASZ SWOJE ZDJĘCIA”

DZIĘKUJĘ, ŻE UDOSTĘPNIASZ SWOJE ZDJĘCIA”

To piękne. Po wielu latach właśnie dzisiaj rano zobaczyłem taki komentarz pod moim zdjęciem na 500px. Dziękuję:)

A więc tak. Zdjęcie przedstawia kobietę. Chciałbym wytłumaczyć jak powstają moje zdjęcia.

I jak powstało to.

Można by rzec, że jest nieostre. Dlaczego Daniel je zrobił? Własnie. Ostatnim ogniwem jest odbiorca. I to od niego indywidualnie zależy jak je odbierze. Jesli dla kogoś będzie to nieostre zdjęcie to w porządku. Jeśli mnie za nieostre zdjęcie zlinczują w siecie. W porządku. Dlaczego? Dlatego, że skoro ja jestem artystą i tak szczerze czuję to znaczy, że jestem pewien mojego dzieła. Że jest ono całkowicie zgodne ze mną samym w tym momencie.

Jak powstało?

Wspólnie z moim klubem fotografii spędzalismy weekend u Kasi. Już prędzej wpadłem na pomysł aby każdy z nas wylosował jedną osobę, którą będzie fotografował. Przestronność wielkiego domu dała nam komfort pracy w osobnych pomieszczeniach. Wylosowałem Kasię. Ponieważ jednak ona wylosowała inną osobę i spędziła dużo czasu na fotografowaniu to odłożylismy sesję na następny dzień. Niestety wstałem przysłowiową lewą nogą i na nic nie miałem ochoty. Kasia też poszła za moim brakiem zapału do pracy. Siedzieliśmy, gadaliśmy wspominając udany dzień poprzedni. W pewnym momencie nastapił przypływ energii. Pomyślałem, że jestem tutaj na miejscu, jest czas, jest Kasia, została mi ona wylosowana. Dlaczego miałbym siedzieć? Myślę, że to piękne zjawisko, kiedy zaczynamy czuć pewien rodzaj pożądania do naszej pracy ale również do fotografowania danej osoby. Wtedy wpływa w nas rodzaj energii, który sprawia, że zaczynamy pracować.

Nigdy nie wiesz co powstanie.

Bo… jeśli działasz artystycznie to jesteś prawdziwy sam ze sobą, ze stanem swojego umysłu, uczuć. Cały jesteś w środku. Włącza się w Tobie energia. Ktoś może powiedzieć boska energia, która cię prowadzi. Ja wtedy się poddaję.

Jak to podaję?

W tym momencie nie jestem codziennym Danielem. Daję sie ponieść tej energii. Na ogół jest też tak, że ta energia unosi również osobę fotografowaną. Czyli właściwie to czuję, że mam pełna władzę nad osoba fotografowaną ale też pełne zaufanie od niej. W tak przygtowanym gruncie zdjęcia wychodzą same.

Nigdy nie wiesz co powstanie.

Dlaczego? Bo jest to działanie artystyczne z udziałem ogromnej siły, która oboje was unosi w nieznanej przestrzeni.

A wyszło własnie takie zdjęcie:

https://500px.com/photo/199444559/apparition-woman-by-daniel-cichy

Przy okazji…

Ludzie odbierają mnie przez swój pryzmat. Przez to co sami w życiu przeżyli i doświadczyli wraz z dotąd poznanymi ludzmi. Pragnę poinformować, że jestem inny!!! I że sam staram sie podejść do drugiego człowieka na czysto. Bo “drugi” staje na naszej drodze i wnosi cos nowego. I tak naprawdę wystarczy sie otworzyć. Otworzyć się trzeba tez na samego siebie. Odblokować kanały aby wszystko mogło w nas przepływać. Wyjść z codziennego grajdołka.

Jesteś człowiekiem. Stworzeniem pięknym.

A więc powstań i idź. Nie bój sie porażek bo one cię budują. Nie bój się fotografować. Nie bój się dawać fotografować. W ten sposób poznajesz siebie i innych. Fotografia, ta prawdziwa łączy ludzi.